rejestracja | logowanie | newsletter



       


News

Wulkaniczny rejs

, 2012-01-03

Tym razem za cel morskiej wyprawy zostały wybrane Wyspy Liparyjskie, dawniej zwane Eolskimi, mające sławę trójkąta bermudzkiego Morza Śródziemnego, gdzie śpiącemu Eolowi, bogowi wiatrów nieroztropni awanturnicy skradli worek z wiatrami, co stało się przyczyną nagłych nieprzewidywalnych zmian pogody

Nazwa "Wyspy Liparyjskie" pochodzi z greckiego słowa liparos (,,żyzny"). Dodatkowej aury akwenowi dodaje wulkaniczne pochodzenie wysp o charakterystycznym, stożkowy kształcie, które wyłaniają się z ponad 1000-metrowej głębiny morza. Co więcej, jeden z wulkanów na Stromboli jest wciąż aktywny, wyrzucając co kilkanaście minut strumienie rozpalonej lawy, stając się tym samym obowiązkowym punktem na mapie każdego rejsu. Już w starożytności żeglarze wypatrywali Stromboli, naturalnej latarni morskiej na drodze do Cieśniny Mesyńskiej. Także na Vulcano znajduje się czynny wulkan, przejawiający swoją aktywność już tylko jednak w formie wyziewów gazów - fumaroli.
Z Palermo do Alicudi
Lotnisko w Palermo położone jest malowniczo na samym brzegu morza. W niewielkiej odległości, po drugiej stronie pasa startowego znajduje się imponująca ściana skalna, służąca pilotom zapewnie za świetny punkt namiarowy przy dobrej pogodzie. W sycylijskim słońcu, ciekawy krajobraz wyspy od razu wprowadza w dobry nastrój i oczekiwanie na wspaniałe wrażenia. Palermo jest dużym miastem, otoczonym wzgórzami, z rozległym portem handlowym, ale stosunkowo małymi marinami. Znalezienie firmy charterowej Saling Sicily udaje się tylko dzięki telefonowi, gdyż brak jakichkolwiek szyldów czy banerów wskazujących miejsce urzędowania firmy. W końcu okazuje się, że pierwsi napotkani na pomoście tubylcy to właśnie obsługa czekająca na nasze przybycie. Przekazanie jachtu to istny maraton, przeprowadzany z zadziwiającą skrupulatnością nie pasującą do wyobrażenia o mentalności południowców. Nasza łódka nazywała się eXtra i szczęśliwie taka była. Bavaria 40 Cruiser spisywała się bez zarzutu, poza marną manewrowością przy skręcie w ruchu wstecznym w kierunku lewej burty. Długi czas przekazania jachtu, załoga wykorzystała na zrobienie zakupów, które uzupełniły nasze zapasy z Polski, Szczególnie warzywa i owoce dojrzewające w sycylijskim słońcu mają zasłużoną renomę doskonałego smaku, stąd powinny być nieodzownym składnikiem rejsowego menu. Nie gorzej jest z miejscowym winem z winogron ze stoków Etny. Skoro świt ruszamy. Wieje dwójeczka, stawiamy żagle tuż za główkami portu. Po godzinie ze zdziwieniem zauważamy oddaloną aż o prawie 50 mil Alicudi. Bardzo wyraźnie góruje nad horyzontem, wydaje się być całkiem blisko. Za kolejną godzinę, mimo że nie ma zauważalnych zmian widoczności ani pogody, wyspa znika, a z nią także wysokie brzegi Sycylii. Przez wiele godzin płyniemy bez widoczności lądu. Wiatr się wzmaga i osiąga z baksztagu siłę 6 B. Zarefowani ślizgamy się na grzbietach dwumetrowych fal. Wszyscy rwą się do ekscytującego sterowania. Wreszcie pod koniec dnia znów pojawia się wulkaniczny stożek naszej wysokiej na 675 metrów wyspy, przykryty niezwykle charakterystyczną i stale się utrzymującą chmurą. Wiatr słabnie, a my znajdujemy miejsce do przycumowania przy małym betonowym pirsie. Wyspa położona najbardziej na zachód ma zaledwie niewiele ponad setkę stałych mieszkańców, a turyści docierają tu w śladowych ilościach, zatrzymywani na bardziej znanych Lipari, Vulcano, Salinie czy Panerei. Jeśli więc chcesz mieć pewność, że na urlopie nie spotkasz znajomych - płyń na senną Alicudi, porośniętą wrzosowiskami od których wywodzi się jej pierwotna grecka nazwa Ericusi. Badania archeologiczne wykazały, że wyspa była zamieszkana w XVII wieku p.n.e., a także w czasach rzymskich, około IV wieku p.n.e. W czasach panowania arabskiego nad tą częścią Morza Śródziemnego Alicudi bywała miejscem najazdów piratów. Dlatego mieszkańcy budowali swoje domostwa wysoko pod szczytem dawnego wulkanu.
Stromboli
Rankiem następnego dnia okazuje się, że pomiędzy głazami zaklinowała się rzucona na noc dodatkowa kotwica. Na szczęście jest płytko, można zanurkować i wyczepić ją ze skalnej szczeliny. Woda jest b. czysta, lazurowo niebieska, przyjemnie ciepła, ale trzeba uważać, bo gdzieniegdzie pojawiają się parzące meduzy. Przepływamy obok Falicudi, otoczonej charakterystycznymi skałami wystającymi z głębi morza, z najbardziej spektakularną 67 metrową iglicą La Canna. Następnie kierujemy w stronę Lipari, aby zatrzymać się na chwilę na kolejną kąpiel przy dawnej kopalni - wyrobisku pumeksu. Eksplorujemy okolicę, a nasz niezastąpiony Radek produkuje tymczasem bochny doskonałego chleba i jeszcze lepsze pizze.
Najedzeni i żądni wrażeń postanawiamy ruszyć na noc w stronę Stromboli, aby obejrzeć erupcje wulkanu o wysokości 926 m n.p.m., którego podwodna część wznosi się z głębokości ok. 2300 m. Wybuchy Stromboli często mają postać seryjną i wyrzucają w powietrze lapille, bomby wulkaniczne oraz popioły. Ze stożka stale unosi się strużka dymu. Ostatni wybuch o znaczącej sile miał miejsce w 1933. W 2003 roku osunięcie się do morza lawy na ścianie wulkanu (Sciara del Fuoco) spowodowało lokalne tsunami. Wyspa jest mimo to zamieszkała przez ok. 600 mieszkańców, a na stokach wulkanu znajdują się uprawy winorośli. Noc jest bardzo spokojna, morze oświetla romantyczna poświata księżyca. Wytężamy wzrok i rzeczywiście regularnie co pół godziny obserwujemy kilkusekundowe rozbłyski na szczycie wulkanu. Zjawisko nie jest jednak specjalnie spektakularne. Dopiero po którymś kolejnym rozbłysku, gdy byliśmy już zupełnie blisko wyspy, polało się trochę lawy i było ciekawiej.
Więcej w najnowszym numerze "Jachtingu"

© 2006-2009 by Twoje Media Sp. z o.o. | Wszystkie prawa zastrzeżone. | Designed by www.Sail-Info.pl

  :: Aktualności   :: Gdzie kupić   :: Archiwum   :: Prenumerata   :: Giełda   :: Kontakt   :: Konkursy   :: Reklama

Żeglarstwo | Rejs | Żeglowanie | Jachty | Barki | Regaty | Łodzie | Żagle | Regaty | Katalog firm | Filmy | Sporty Wodne | Czartery | Mariny | Stocznie |
Linki | Wędkarstwo | Jachting Motorowy | Czasopisma hobbystyczne | Czasopisma dziecięce | Masaż |