rejestracja | logowanie | newsletter



       


News

Żeglowanie z dziećmi

, 2010-02-08

Dzieci na pokładzie żaglówki to coraz rzadszy widok. Czyżby rodzice, z obawy przed ewentualnymi niebezpieczeństwami, decydują się na zostawienie swoich pociech w domu? ,,Bzdura!" - twierdzi autor i opisuje żeglarskie początki swojego, teraz już 11-letniego, syna Eryka.

,,Kiedy będziemy na Anholt? Nie możemy płynąć w nocy?" Patrzymy na siebie z Dagmar zdumieni. Do zmroku zostały dwie godziny. Wyspa Tun? urosła na horyzoncie, ale jakiś czas to jeszcze potrwa. Jesteśmy głodni. To już szósta godzina przy wietrze 4-6? w skali Beauforta. Nasze ubrania są całe w soli. Nie, rodzice są zgodni, nie dopłyniemy do Anholt, kierujemy się w stronę portu. ,,Przecież ja mogę posterować, a wy się prześpicie!" - 10-letni Eryk nie ustępuje, nie okazując przy tym żadnych oznak zmęczenia.
Tak, nasz syn żegluje bardzo chętnie. Prawie nigdy nie słyszymy pytań typu: ,,Kiedy wreszcie będziemy na miejscu?" albo marudzenia: ,,Ale nuuuuuuda!" Dlaczego tak się dzieje? Inni rodzice często narzekają, że ich dzieci, po góra trzech godzinach rejsu, wszczynają bunt. Słyszymy o tym w każdym porcie, mimo że większość jachtów ma większą powierzchnię od naszej. Co prawda nasz jacht BB10 ma 10 m długości, za to jest co najmniej dwa razy węższy (szer. 2,2 m).

O neuronach i synapsach
Jedenaście lat po tym, jak nasz syn Eryk pojawił się na świecie, zaczynam małe dochodzenie. Dlaczego tak lubi z nami pływać? Czy żeglarstwo odziedziczył w genach? Choruje wprawdzie na chorobę morską, podobnie jak ja, ale chorobą morską chyba nie można tłumaczyć chęci lub niechęci do pływania. Natrafiam na wskazówki w Internecie. Przez Uniwersytet w Monachium trafiam na Wydział Psychiatrii i Psychoterapii Uniwersytetu w Giessen. Tam znajduję uproszczoną odpowiedź na moje pytania: Winne wszystkiemu są synapsy między komórkami. Najnowsze badania mówią wyraźnie: rozwój dziecka musi być stymulowany.
Neurony to komórki nerwowe, w mózgu jest ich około biliona. Neurony komunikują się poprzez synapsy. Noworodek, przychodząc na świat, ma około 120 miliardów neuronów. W pełni rozwinięte są u niego jedynie podstawowe czynności życiowe, tj. oddychanie, wydalanie, przemiana materii. Taki maluch jest stale wystawiany na bodźce ze świata zewnętrznego. Impulsy, które docierają do jego organów zmysłowych, są przetwarzane dalej, co w rezultacie prowadzi do tworzenia się połączeń między komórkami mózgowymi, tak zwanych synaps. To oznacza, że dziecko się uczy, a jego mózg będzie tym, czego go nauczymy. Gdy dziecko ma 6 lat, liczba połączeń międzykomórkowych jest już imponująca. W tym okresie dzieci powinny zdobywać jak najwięcej doświadczeń. Wszystko, na co będą w tym czasie reagować z zachwytem, zakotwiczy na stałe w mózgu. Rodzice muszą zatem stworzyć dzieciom przestrzeń do zdobywania różnych doświadczeń, jednocześnie zapewniając im pełne wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, zadania adekwatne do ich wieku i odpowiednie wzorce do naśladowania
Więcej na ten temat znajdziecie w lutowym numerze magazynu "Jachting"

© 2006-2009 by Twoje Media Sp. z o.o. | Wszystkie prawa zastrzeżone. | Designed by www.Sail-Info.pl

  :: Aktualności   :: Gdzie kupić   :: Archiwum   :: Prenumerata   :: Giełda   :: Kontakt   :: Konkursy   :: Reklama

Żeglarstwo | Rejs | Żeglowanie | Jachty | Barki | Regaty | Łodzie | Żagle | Regaty | Katalog firm | Filmy | Sporty Wodne | Czartery | Mariny | Stocznie |
Linki | Wędkarstwo | Jachting Motorowy | Czasopisma hobbystyczne | Czasopisma dziecięce | Masaż |